+

Cytat

Popularne

Od Ashtona c.d Lydii

Brak komentarzy:
Mruknąłem coś pod nosem niezadowolony, a ona lekko zachichotała.
- Rusz się miśku, proszę... - cmoknęła mnie w ucho.
- Jezu, czemu ja muszę mieć taką słabość do ciebie... - mruknąłem wstając z trudem.
Wziąłem szczeniaka na ręce i poszedłem z nim na dwór, musiałem go bardzo pilnować, ponieważ nie miał jeszcze nic, żadnej smyczy czy obroży, a nie chciałem żeby nam uciekł.
Wróciłem do pokoju po około dziesięciu minutach, Li już smacznie spała. Położyłem się obok niej, szczeniak ułożył się w naszych nogach. W przeciągu kilku sekund zasnąłem.
***
Obudziliśmy się dopiero późnym popołudniem, postanowiliśmy że zjemy coś na mieście, zrobimy zakupy do domu i dla Hoshiego. Pierw poszliśmy do subwaya, zjedliśmy tam na prawdę doskonałe kanapki i wypiliśmy sok, później pojechaliśmy do supermarketu po jedzenie dla nas, a na końcu do zoologicznego. Kupiliśmy tam wszystkie potrzebne rzeczy.
Podobny obraz
Orijen PuppyMegapakiet Lukullus Junior, 24 x 400 gSzelki dla psa Hunter Ecco Sport Vario Rapid, czerwoneSmycz nylonowa Hunter Ecco Sport, czarnaZnalezione obrazy dla zapytania kong pluszakiZnalezione obrazy dla zapytania zabawki dla szczeniakaZnalezione obrazy dla zapytania zabawki dla szczeniakaPodobny obrazZnalezione obrazy dla zapytania zabawki dla szczeniakaZnalezione obrazy dla zapytania piłka ażurowaPodobny obrazZnalezione obrazy dla zapytania nylaboneZnalezione obrazy dla zapytania szarpak owcaZnalezione obrazy dla zapytania szarpak mopZnalezione obrazy dla zapytania kennel klatkaZnalezione obrazy dla zapytania podkłady dla szczeniakaPodobny obrazZnalezione obrazy dla zapytania podkładka pod miski dla psaZnalezione obrazy dla zapytania pokusa dla szczeniątPodobny obrazPodobny obrazOryginalny FURminator do długiej sierści MSzampon dla zwierząt Pet Head Puppy FunBalsam do łapek Head Oatmeal Paw ButterZnalezione obrazy dla zapytania ręcznik dla psa
Oraz przysmaki do treningów. Wróciliśmy do domu z pełnymi torbami

Lii?

Od Lydii c.d Ash

Brak komentarzy:
Uśmiechałam się na pieszczoty chłopaka, i cierpliwie czekałam na film, nie chciałam, aby każda "prowokacja", prowadziła do sexu. Inaczej każdy czuły gest będzie na działał.. niepokojąco. (xd)
***
Horror był dobry, bałam się, ale majàc ze sobą Ashtona i Hoshiego czułam się bezpieczna. Włączyliśmy komedię romantyczną.. przy której oboje się uśmialiśmy, ale może też czegoś nauczyliśmy.
***
Zasnęliśmy dopiero nad ranem. Jednak nim zasnęłam na dobre, poczułam coś mokrego na twarzy, otworzyłam oczy i zobaczyłam szczeniaka..
- No tak trzeba z Tobą wyjść.. -westchnęłam i uśmiechnęłam się- Miśku, trzeba wyjść z Hoshim.
Miśku? Haha

Od Ashtona c.d Lydii

Brak komentarzy:

Wybrałem komedię romantyczną, dwa thrillery oraz horror mieszany z komedią. W końcu każdy powód do przytulania jest dobry. Zanim jednak zaczęliśmy jeść i oglądać, poszliśmy razem wziąć prysznic i ubrani w piżamy Położyliśmy się do łóżka.
- Od jakiego zaczynamy? - spytałem.
- Od horroru. Zabiję myśl o nim innymi filmami. - powiedziała pewnie.
- W porządku. - uśmiechnąłem się. - Ale wiesz, ja zawsze obronie cię przed złymi potworami. - pocałowałem ją w skroń.
- Nie wątpię. - uśmiechnęła się kładąc dłoń na moim torsie i łącząc nasze usta w pocałunku.
Odwzajemniłem go a kiedy się od siebie oderwaliśmy, pusciłem film.
- Ponad dwa tygodnie z tobą, najlepiej. - zamruczałem przytulając ją i miziając nosem po policzku, kiedy leciały jeszcze reklamy.

Li?

Od Lydi c.d Ashton

Brak komentarzy:
Pokiwałam głową w odpowiedzi i pogłaskałam szczeniaka.
***
Siedzieliśmy w domu Ashtona. Poinformowałam już mamę, że zostaję na ferie zimowe u Asha. Jutro jedziemy po moje rzeczy i kupić wszystko co potrzebne dla ***, bo tak nazwaliśmy pieska.
- Nic mi się nie chce.. może po prostu zjemy płatki z mlekiem i obejrzymy jakiś film? - spytałam zmęczona, leżąc na dywanie z ***.
- Spoko, też jestem zmęczony. Nasz kolega, jak widać też. -wskazał kiwnięciem głowy na szczeniaka, który leżał rozciągnięty na plecach i spał.
Zaśmialiśmy się, ja zajęłam się kolacją, a Ashton wyborem filmu i ścieleniem łóżka.
Ash?

Od Ashtona c.d Lydii

Brak komentarzy:

Szliśmy kawałek przez las, aż nagle natknęliśmy się na szczeniaka przywiązanego do drzewa. To on robił tyle hałasu. Przyciągnąłem przy nim i ostrożnie go pogłaskałem. Był wystarszony ale nie uciekał.
- Ojej, ma zranioną nogę... dość mocno. - lekko się skrzywiłem.
- Zabierzmy go do weterynarza... - również go pogłaskała.
Lekko skinąłem głową, odwiązałem maluchowi sznurek i ostrożne wziąłem na ręce.  Poszliśmy do samochodu i pojechaliśmy od razu do weterynarza. Tamten go zaszczepił, wyczyścił mu uszy i usunął 2 kleszcze, które miał. Oczyścił i opatrzył mu ranę na nodze. Dał też tabletki na odroczenie i inne.
- Chyba już zostanie z nami, co? - uśmiechnąłem się lekko do Li, kiedy siedzieliśmy z nim w samochodzie.

Li?

Od Lydii c.d Ashton

Brak komentarzy:
Babcia na szczęście, więcej nas nie wypytywała, tylko pomogła przygotować śniadanie i poszła do salonu czytać książkę. My tymczasem dokończyliśmy śniadanie i ustaliliśmy, że jeszcze dziś wrócimy do domu.
***
Jechaliśmy przez las. Słońce leniwie przelewało się przez gałęzie drzew.
- Zatrzymasz się na chwilkę? Kusi mnie, aby zrobić kilka zdjęć.
- Pewnie aniołku. -odpowiedział Ash uśmiechając się.
Zjechaliśmy na pobocze. Wysiadłam z auta, wyjęłam telefon i poszukałam odpowiedniego miejsca. Znalazłam idealne coś tam  (fotografafy używają takich profesjonalnych słów.. :D ) Czułam na sobie spojrzenie chłopaka, odwróciłam się do niego. Był zamyślony, na jego twarzy błądził uśmiech, promienie słońca padały częściowo na jego twarz, przez mrużył delikatnie oczy. Lekki podmuch wiatru sprawił, że ciemne włosy figlarnie zatańczyły. W białej bluzce, nieco opinającej jego wspaniały tors, wyglądał cudownie, oparty o maskę samochodu na tle, jeszcze letniego, lasu. Zrobiłam mu zdjęcie, i następne.. kiedy nagle "oprzytomniał" i doszło do niego, że aparat był skierowany w jego stronę.
- Ashton, wyglądasz.. -zabrakło mi słów, więc tylko pokręciłam głową- ..myślałeś o pracy modela?
Zaśmiał się i podszedł do mnie.
- Nie kochanie, pokaż zdjęcia to może się zastanowię. -znów się zaśmiał i przytulił mnie od tyłu- No.. nie jest najgorzej. -pokiwał twierdząco głową, ocierając o moje ramie brodą.
- Nie najgorzej.. miśku, nie ma słów, którymi mogłabym opisać tą twarz, ciało.. idealny, perfekcyjny, boski to za mało.
- Mmm, mógłbym częściej słyszeć takie komplementy. -pocałował mnie w policzek.
- Nie ma sprawy mój Książe, ale coś za coś. -odwzajemniłam gest.
- Oczywiście Lady.
Postanowiliśmy przejść się jeszcze wzdłuż leśnej drogi. Robiłam zdjęcia, kiedy nagle usłyszałam cieche wycie, przechodzące w ujadanie.. wilki? Nie, w tych okolicach ich nie ma.. Spojrzałam na chłopaka, pokiwał głową dając znak, że też usłyszał, ruszyliśmy za dźwiękiem.
Ashton?

Od Ashtona c.d Lydii

Brak komentarzy:
Wstrzymałem lekko oddech, dzięki bogu że się ubrałem... jako tako, ale ubrałem. Przejechałem dłonią po włosach patrząc raz na kobietę, raz na Li. Ona też nie wiedziała co powiedzieć. Wszyscy milczeliśmy.
- ...dzień dobry... jestem Ashton - powiedziałem zażenowany wyciągając w stronę kobiety dłoń.
- Rose. - delikatnie ją uścisnęła.
I znów cisza. Westchnąłem lekko, rozglądając się nerwowo po pomieszczeniu.
- Czy wy... - zaczęła.
- Nie - odparła szybko Li patrząc na mnie porozumiewawczo.
- Oczywiście że nie proszę Pani, chodziło mi o zabezpieczenie... w sensie takie... - szukałem pomysłu w głowie. - No jak się życie, dom, samochód ubezpiecza. - podrapałem się po karku.
Nie wiem czy w to uwierzyła, ale mam nadzieję że tak.
- Tak... dokładnie... babciu... to mój chłopak. - powiedziała przenosząc na nią wzrok. - Misiek... - zauważyłem jak lekko wyciąga w moją stronę dłoń, więc zrobiłem to samo i splotłem nasze palce.
- Co on tu robi tak wcześnie? - spytała, widząc że Lydia nie wie co odpowiedzieć, postanowiłem trochę ją ratować.
- Li w nocy miała koszmar. Zadzwoniła do mnie, przyjechałem i zasnęliśmy razem, po prostu...

Li?❤❤❤❤
© Agata | WS | x x.