- Miśku... jak ładnie. - uśmiechnąłem się.
Wylałem resztę kawy do zlewu i dołożyłem kubek, po tym podszedłem do niej łapiąc ją za rękę i poszliśmy do mojego pokoju. Zamknąłem drzwi i zasłoniłem okno, później położyłem się obok Li i przykryłem ją i siebie jednocześnie kołdrą.
- Jak tam brzuszek? - spytałem głaszcząc ją po dłoni.
Z tego co wiedziałem, to tam będzie miała największego siniaka.
- Nie boli. - lekko się uśmiechnęła i pogłaskała mnie po policzku.
Odwzajemniłem uśmiech patrząc jej w oczy i złączyłem nasze usta w namiętnym, ale nie dzikim pocałunku. Był on przepełniony miłością.
- Dobrze, powinnaś odpocząć skarbie. - powiedziałem gdy oderwaliśmy się od siebie i pogłaskałem ją po włosach. - Jeszcze będziemy mieli na pocałunki duuużo czasu. - uśmiechnąłem się.
- Masz rację. - odwzajemniła uśmiech.
- Dobranoc aniołku. - cmoknąłem ją w nosek.
Li? <3
+
Cytat |
Archiwum
Statystyka |
Popularne
|
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz