Uśmiechnąłem się i nieco mocniej ją do siebie przycisnąłem. Czułem że jest spięta i niespokojna, co mnie bardzo martwiło. Pogłaskałem ją po włosach, staliśmy tak naprawdę dłuższą chwilę.
- Co ty na to, żebyśmy poszli do mnie, poleżymy trochę?
- Jasne - zgodziła się bez wahania.
Złapałem ją więc za rękę i wyszliśmy z jej domu po czym poszliśmy do mnie. Moja mama była w pracy, miała wrócić dopiero za kilka tygodni. Jakaś delegacja.
- Chcesz coś do picia? - spytałem.
- Nie... chcę się po prostu trochę do ciebie poprzytulać. - uśmiechnęła się nieśmiało.
Odwzajemniłem uśmiech i poszliśmy do mnie. Położyliśmy się do łóżka i od razu ją przytuliłem cmokając w skroń.
- Czemu jesteś taka spięta? - spytałem z troską, masując ją lekko dłonią po plecach i ramionach.
Lydia? 😘
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz