Od rana źle się czułam. Miałam migrenę i okropnie bolał mnie brzuch. Poprosiłam mamę, aby mnie zwolniła z dzisiejszych lekcji. Wzięłam kilka tabletek i poszłam dalej spać, jednak sen zakłócały koszmary. Leżałam więc w łóżku i wyglądałam przez okno, gdy nagle na łóżko wskoczyła Malia.
Przeciągnęła się, otarła łebkiem o moją dłoń i walnęła obok mnie, mrucząc cicho. Pogłaskałam ją za uszkiem, po czym sięgnęłam po książkę z szafki i zaczęłam czytać. Nagle ktoś zapukał do mojego pokoju.
- Proszę.
Drzwi otworzyły się, a w progu stanął mój starszy brat Derek. Spojrzałam na zegar wiszący nad biurkiem, następnie znów na brata, było już po 10.. powinien być w szkole.
- Hej, sister. Podobno źle się czujesz..
- Tak. -powiedziałam ochrypłym głosem, więc odkaszlnęłam i powtórzyłam- Tak, jakby Ashton pytał.. powiedz mu prawdę. -o ile będzie pytał.
- Spoko, coś ci potrzeba? Może jednak zostanę w domu. Ten ma na popołudnie..
Poczułam dreszcze na słowo "ten". Tak określaliśmy naszego ojca. Był.. po prostu potworem. Przez niego miałam straszne.. nie nie miałam dzieciństwa.
- Nie, i tak masz już dużo zaległości. Zamknę się na klucz.
- Na klucz, ostatnio i to nie pomogło..
- A jak i to nie pomoże, zdążę wybrać do Ciebie numer. -uśmiechnęłam się słabo.
Derek nienawidził ojca, nim zajmował się nieco inaczej.. ale brat, choć na pewno już silniejszy od "niego", bał się.
- To się niedługo skończy, obiecuję Ci. -wyszeptał i wyszedł z pokoju.
Westchnęłam i wróciłam do czytania książki, mając nadzieje, że nic dzisiaj się nie wydarzy.
***
Nadzieja zniknęła szybciej niż gaśnie zdmuchnięty płomień świeczki. Chwilę, po wyjściu Dereka, przyszedł "on". Głupia zapomniałam, że podłączyłam telefon do ładowania, i nie włączyłam go. Nim podniosłam się z łóżka, drzwi do pokoju zamknęły się z hukiem, a przy moim łóżku stał potwór. Malia przerażona wskoczyła pod szafę.. oby tylko jej nie skrzywdził.
***
Nim straciłam przytomność, usłyszałam dzwonek do drzwi. Ten odsunął się ode mnie i wykrzywioną mordą ze złości, że ktoś mu przerwał "zabawę".
- Dzisiaj Ci odpuszczę. -poprawił ubranie i wstał- Sprawdź kto przyszedł.
***
Kiedy zobaczyłam Ashtona, serce mocniej mi zabiło.
[dialog ;) ;P ]
Tęsknił.. przez ułamek sekundy pomyślałam, czy tęsknił za mną bo mnie kocha, czy raczej, bo tylko jest mu ze mną dobrze. Ale to tylko ułamek sekundy. Kiedy nie spuszczał ze mnie zmartwionego wzroku, nie wytrzymałam i rzuciłam się chłopakowi obejmując go mocno, chowając głowę w jego ramię.
- Też tęskniłam. -powiedziałam hamując łzy.
Ashton?
+
Cytat |
Archiwum
Statystyka |
Popularne
|

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz