Nie umiałem się z tym pogodzić. Po prostu nie umiałem. Cały czas wmawiałem sobie że to chwilowe, znów będę miał przy sobie swojego Aniołka a Liam pójdzie w zapomnienie. Tak się oszukiwałem.
Niedługo miały być święta, musiałem dorobić do prezentu Li bo był mega drogi, a nie jestem pieprzonym lordem kruszwilem jak Liam. Mimo wszystko starałem się, chciałem spełnić jej marzenie, dlaczego ona mnie tak rani? Czemu nie umiem sobie jej odpuścić? Zatrudniłem się w straży przybrzeżnej. Mało bezpieczne ale super płacili, mam tylko nadzieje że dożyję tego, aby wręczyć aniołkowi prezent.
Miałem tu już kilku dobrych znajomych, dowiedziałem się od nich że podsłuchali Liama i Alekso jak mówili, że uwodzi Li dla zakładu i beki. Od razu się we mnie zagotowało. Chciałem jej jak najszybciej o tym powiedzieć jednak nie odebrała, chłopcy dali mi numer Liama, też nie odebrał więc nagrałem mu sie na skrzynkę
- Wiem o zakładzie skurwielu i nawet nie myśl, że będę cię krył. Nie dam ci jej wykorzystać Powiem jej to przy najbliższej okazji. Jesli Li będzie przez ciebie płakać, zniszcze cię. - po tym się rozłączyłem, musieliśmy iść na akcję...
Li?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz