- Teraz Cię mam, szczeniaro. -potwór.
Zaczęłam się szamotać i krzyczeć, próbował mnie opanować, ale darłam się jak najgłośniej. Kiedy zatkał mi usta dłonią, usłyszeliśmy jakby coś biegło. Ludzkie odgłosy.. przez chwilę nieuwagi, wyrwałam się i zdążyłam tylko krzyknąć "Ashh..!!" Ale ten znów mnie złapał stanął i zadał kilka ciosów pięścią i nogami
- Dopadne Cię suko.
po czym uciekł. Zaczęłam płakać, ledwo podczołgałam się pod drzewo, kiedy głosy stały się wyraźne. Ktoś podbiegł do mnie. Bałam się, ale gdy usłyszałam jego głos:
- Skarbie.. -przyciągnęłam go do siebie i przytuliłam mocno.
Choć wszystko mnie strasznie bolało, trzymałam się kurczowo przyjaciela.
- Lydia.. japierdolekurwa, co sie sie stało? Czy on?
- Tak -powiedziałam przez łzy- To był.. on. Potwór. Rozryczałam się na dobre, nie mogłam opanować drgawek, zaczęłam się dusić. Ash mnie uspokajał, a Derek poprosił, aby reszta nas już zostawiła.
Kiedy byliśmy sami, Ashton wybuchł.
- Japierdole, powiecie mi w końcu kim jest "on" i co Tobie zrobił?! Sory, robi?! Bo ie pierwszy raz o kimś tak mówicie?!
Oboje patrzeli w moją stronę.
- Ja.. n-nie moge...powiedzmu-powiedzmu Derek. -wyjąkałam.
Usłyszałam jak brat westchnął i strzeliły mu kości w kolanach, gdy ukucnął. Klęczał chwilę w milczeniu, ale Ash go ponaglił.
- Kim on jest? -wycedził i mocniej mnie przytulił.
Ash?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz