+

Cytat

Popularne

Od Lydii c.d Ashton

Ocknęłam się zdala od miejsca spotkania. Było cholernie ciemno, księżyc ledwo przebijał się przez gęste chmury. Zaczęłam rozglądać się nerwowo. Nie wiedziałam co się dokładnie stało, nagle ktoś pchnął mnie i spadłam twarzą na ziemię. Poczułam jak siada na mnie okrakiem i łapie jedną dłonia za kark, znałam ten chwyt od 7 roku życia, a głos który po chwili usłyszałam był tylko potwierdzeniem moich obaw.
- Teraz Cię mam, szczeniaro. -potwór.
Zaczęłam się szamotać i krzyczeć, próbował mnie opanować, ale darłam się jak najgłośniej. Kiedy zatkał mi usta dłonią, usłyszeliśmy jakby coś biegło. Ludzkie odgłosy.. przez chwilę nieuwagi, wyrwałam się i zdążyłam tylko krzyknąć "Ashh..!!" Ale ten znów mnie złapał stanął i zadał kilka ciosów pięścią i nogami
- Dopadne Cię suko.
 po czym uciekł. Zaczęłam płakać, ledwo podczołgałam się pod drzewo, kiedy głosy stały się wyraźne. Ktoś podbiegł do mnie. Bałam się, ale gdy usłyszałam jego głos:
- Skarbie.. -przyciągnęłam go do siebie i przytuliłam mocno.
Choć wszystko mnie strasznie bolało, trzymałam się kurczowo przyjaciela.
- Lydia.. japierdolekurwa, co sie sie stało? Czy on?
- Tak -powiedziałam przez łzy- To był.. on. Potwór. Rozryczałam się na dobre, nie mogłam opanować drgawek, zaczęłam się dusić. Ash mnie uspokajał, a Derek poprosił, aby reszta nas już zostawiła.
Kiedy byliśmy sami, Ashton wybuchł.
- Japierdole, powiecie mi w końcu kim jest "on" i co Tobie zrobił?! Sory, robi?! Bo  ie pierwszy raz o kimś tak mówicie?!
Oboje patrzeli w moją stronę.
- Ja.. n-nie moge...powiedzmu-powiedzmu Derek. -wyjąkałam.
Usłyszałam jak brat westchnął i strzeliły mu kości w kolanach, gdy ukucnął. Klęczał chwilę w milczeniu, ale Ash go ponaglił.
- Kim on jest? -wycedził i mocniej mnie przytulił.
Ash?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

© Agata | WS | x x.