Mi też zdecydowanie się ten pomysł nie podobał, nie chciałem... nie mogłem stracić Li! Przecież jest moim całym światem, co ja bym bez niej zrobił? Wszystko straciłoby sens.
- Dobrze, to ja mam taki pomysł, żebyśmy już się spakowali. Derek, znajdź loty, ja pójdę sprawdzić czy nie ma ojca w domu i będziemy się pakować Julcia. - powiedziała do niej radośnie.
- Mamo ja nie chcę stąd wyjeżdżać! - do jej oczu napłynęły łzy.
- Nie mamy wyjścia kochanie. - pokręciła lekko głową i wyszła z domu.
Lydia spojrzała na mnie ze łzami w oczach, też byłem bardzo smutny. Schowałem twarz w dłoniach czując się tak cholernie bezsilny. Jej brat poszedł do salonu usiąść na kanapie i zaczął sprawdzać loty na telefonie, Li się rozpłakała. Nie mogąc tego słuchać przyciągnąłem ją do siebie i ją przytuliłem.
- Nie chcę tak bez ciebie. - wydukała.
- Ani ja bez ciebie. - szepnąłem zaciskając zęby.
Do głowy przychodził mi jeden jedyny pomysł, który i tak jeszcze nie miał zbyt wielkiego powodzenia, a przynajmniej tak mi się zdawało. Nagle przyszła jej mama.
- Nie ma go, chodź szybko Lydia, idziemy się pakować. - złapała ją za rękę i niemal wyrwała mi z objęć, przez co dziewczyna zaczęła jeszcze bardziej płakać.
Czułem, jak do oczu napłynęły mi łzy. Szybko je przetarłem nie mogąc pozwolić sobie na płacz.
- Super, mamy lot za kilka godzin. - powiedział Derek. - Pójdę się spakować. - dodał i wyszedł, zostałem sam.
Musiałem szybko coś zrobić, inaczej ją stracę.
Li?
+
Cytat |
Archiwum
Statystyka |
Popularne
|
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz