Dzień nie był jakiś szczególny. Nie zadziało się nic nowego, ani ciekawego. Lekcje nudne, kilka sprawdzianów, sprawdzanie prac domowych, później lunch na zatłoczonej stołówce. Niestety nie miałem dzisiaj jakoś humoru, ponieważ nie było w szkole ..., podobno rano się źle czuła. Martwiłem się i przez to nie mogłem się za bardzo skupić. Zwolniłem się z ostatniej lekcji i wróciłem do domu, tam szybko zostawiłem plecak i poszedłem do ... Mieliśmy domy niemal obok siebie, więc nie zajęło mi to dużo czasu. Zapukałem do drzwi i otworzyła mnie dziewczyna.
- Hej Aniołku. - uśmiechnąłem się.
- Hej... - lekko odwzajemniła gest.
- Podobno źle się czułaś? - spytałem zmartwiony, odgarniając jej kosmyk włosów za ucho.
- Taak, nie będę zdradzać ci szczegółów... - skrzywiła się, a ja westchnąłem.
- Biedactwo moje... - zrobiłem smutną minkę i od razu ją przytuliłem, a ona wtuliła we mnie. - Ale już się lepiej czujesz?
- Tak, już lepiej. - przytaknęła. - Jutro już będę w szkole. - dodała.
- To dobrze... tęskniłem za tobą, wiesz? - uśmiechnąłem się lekko głaszcząc po policzku.
?
+
Cytat |
Archiwum
Statystyka |
Popularne
|
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz