+

Cytat

Popularne

Od Ashtona c.d Lydii

Ratownicy wyciągnęli mnie dopiero po 34 godzinach, cud że przeżyłem. Kiedy siedziałem w stacji zawinięty w końcu przy kaloryferze przyszedł do mnie Max z ciepłą herbatą.
- Była tu ta Lydia. - powiedział.
- Co? - spojrzałem na niego zaskoczony.
- No była. Akurat jak ogłosili że cię stracili.
- I... mówiła coś?
- Niewiele, płakała i uciekła. - wzruszył ramionami.
Lekko skinalem głową i wziąłem od niego herbatę.
***
Lezalem chory w pokoju, zupełnej sam. Zaprosiłem Sarę do kina jednak po godzinie odwołałem spotkanie. Nie mogłem. Nadal kocham Li i nie wyprę się tego. Oczywiście bolało mnie to, że była w stanie oddać się innemu i w ogóle, ale byłbym w stanie jej to wybaczyć. Bo ją kochałem. Tak cholernie ją kochałem.
***
Po kilku dniach pojechałem do domu Li, ku mojemu rozczarowaniu nie bylo jej tam. Derec dal mi adres do jej babci bo tam teraz była. Wróciłem więc do swojego domu zrezygnowany.

Li?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

© Agata | WS | x x.