Prezent? Dorabiał tu na prezent? Dla mnie? A teraz możliwe, że walczy o życie. Łzy spływały jedna za drugą po policzkach. Dlaczego jestem taką debilką? Ashton tyle dla mnie robi, nawet po "rozstaniu".. a ja tak go potraktowałam. Jestem okropna. Jestem potworem. Wybiegłam ze stacji i wróciłam do domu płacząc cały czas. Nie wiedziałam co mam robić, poczucie bezsilności znów dopadło. Ale zasłużyłam sobie. Teraz miałam tylko nadzieję, że Ashton przeżyje, że będę mogła go przeprosić, choć wiem, że to za mało.
***
Następnego dnia nie poszłam do szkoły. Czekałam tylko na wiadomość, czy Ash pojawi się na dzisiejszych zajęciach. Po drugiej godzinie lekcyjnej, dostałam wiadomość od Dereka : "Nie ma go".
Do oczy napłynęły mi łzy, umarł. Ashton, chłopak, który nigdy nie przestał mnie kochać.. umarł. Z mojej winy. Nienawidziłam się. Miałam ochotę zrobić sobie krzywdę, zasłużyłam na ból. Tak bardzo było mi źle.
***
Przestałam chodzić do szkoły. Nie jadłam, nie spałam. Wszystko straciło dla mnie sens. Jedyną pociechę przynosiły mi koty, chwilowo.. Kiedy udało mi się na chwilkę zasnąć, męczyły mnie koszmary. Derek i mama byli załamani moim stanem. Któregoś dnia powiedzieli, żebym zrobiła sobie wolne, od tego wszystkiego i zawieźli mnie na wieś do babci. Miało mi pomóc.. ha ciekawe jak. Ciekawe jak miało to zwrócić życie Ashtonowi??
Ashton?
+
Cytat |
Archiwum
Statystyka |
Popularne
|
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz