+

Cytat

Popularne

Od Lydii c.d Ashton

Kiedy Liam odwiózł mnie do domu po występie "Regital", siedzieliśmy chwilę w aucie i rozmawialiśmy. Na pożegnanie pocałował mnie, nie w poloczek tylko usta. Zaparło mi dech, a nim odwzajemni.. mkh *kaszlnięcie* ..nim cokolwiek zrobiłam, odsunął się i powiedział "pa". Zaskoczona odpowiedziałam i wysiadłam.
***
Od tamtego dnia Liam całował mnie tak częściej, ale nigdy nie dawał mi się odwdzięczyć, a ja jakoś nie pytałam dlaczego. Kiedy miałam już dość, bo tak bardzo chciałam się w nim zatracić, chciakam więcej.. odwiedziłam go w domu, bez uprzedzenia. Na podjeździe nie zauważyłam samochodu jego mamy, więc odetchnęłam. Zapukałam do drzwi, nie musiałam długo czekać. Po chwili w progu stanął Liam. Wydałam z siebie jęk i nie ukrywałam podniecenia, widokiem chłopaka w samych spodniach dresowych. 
- Cóż za niespodzianka słoneczko. -powiedział i schylił się, aby mnie pocałować.
Zatrzymałam go jednak, kładąc dłoń na jego perfekcyjnie wyrzeźbionej klacie. Przeszły mnie ciarki.
- Mogę wejść? -spytałam szybko zabierając dłoń.
- Oczywiście, właśnie miałem do Ciebie dzwonić czy chciałabyś się ze mną spotkać kiciu.
Kolejna fala ciarek i niemy jęk podniecenia. Liam miał taki sexowny głos.. i wszystko.. 
Podeszłam do niego, położyłam drżące dłonie na jego ramionach, a on przesunął je na swój tors i przysunął mnie do ściany, unieruchomiając mnie biodrami. Schylił się i pocałował mnie. Ten pocałunek był tak gorący i podniecający.. nim się odsunął wsunęłam zwinnie dłonie w jego włosy i przytrzymałam, odwzajemniając pocałunek. Chłopak zaśmiał się i przejechał językiem po moich wargach, po czym włożył go do ust. To było niesamowite. Kiedy chciałam się odwdzięczyć, odsunął się natychmiast.
- Doprowadzasz mnie do szaleństwa. -powiedziałam oskarżycielskim tonem.
- O to chodzi kociaku. -pociągnąl mnie za sobą i wylądowaliśmy na sofie.
Zaczeliśmy się całować, w pewnym momencie chłopak włożył dłonie pod moją koszulkę i zaczął błądzić dłońmi po moich plechach, brzuchu i piersiach. Byłam gotowa mu się oddać, więc zdjęłam koszulkę, on zajął się resztą. Gdy nagle zadzwonił mój telefon. Zignorowałam go. Zadzwonił kolejny raz, wyciszyłam go więc i dałam ściągnąć z siebie spodnie Liamowi. Wtedy zadzwonił domowy telefon. Chłopak nie przerywał, więc włączyła się poczta głosowa.
***
Po wysłuchaniu nagrania, moje pożądanie spadło do zera. Patrzałam na Liama z niedowierzaniem.
- Kiciu,to nie tak jak myślisz. Słoneczko.
- Zamknij się. Nie chcę Ciebie słuchać. Złaź ze mnie!
Próbowałam go z siebie zrzucić, ale na darmo. Chłopak wpadł w złość, jedną dłonią złapał mnie za nadgarstki, nogami trzymał moje, wpił mi się w usta, a wolną ręką zdejmował mój stanik. Byłam bezsilna.. prawie. Ugryzłam go mocno w język, aż poczułam metaliczny smak krwi. Liam odskoczyła ode mnie.
Jednym ruchem zebrałam swoje rzeczy i poiegłam na przedpokuj, zdążyłam ubrać koszulkę spodnie i uciekłam.
***
Nie spałam cała noc. Bez przerwy płakaķam w poduszkę, aby nikt nie usłyszał. Następnego dnia rano zadzwoniłam do Ashtona, ale nie odbierał. Zadzwoniłam też do jego kolegów. Mark powiedział, że dorabia sobie jako ratownik, ale.. nie dałam mu skończyć tylko rozłączyłam się i pojechałam na stację. Chciałam spytać kogoś o Ashtona, ale nie wiedziałam kogo.. i wtedy usłyszałam coś czego nie chciałam nigdy usłyszeć
"- Tak, to potwierdzine. Straciliśmy go. Straciliśmy Asha."
Ashton?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

© Agata | WS | x x.