Robiliśmy sobie z chłopakami zawody kto pociągnie się więcej razy na obu i na jednej ręce. Pod koniec lekcji bylem już padnięty, podszedłem do Li, która chyba zastanawiała się czym się teraz zająć.
- Obijasz się aniołku? - zażartowałem.
- Ja? Skąd! - uśmiechnęła się.
***
Tego samego dnia wieczorem mieliśmy iść na ognisko. Wziąłem prysznic, założyłem czarne jeansy, tego samego koloru bluzę - aby w razie czego mieć co dać Li, gdy zdobi jej się chłodno - No i czerwoną koszulę w kratę.
Szliśmy we trzech przez ciemny las, to była jedyna droga nad jezioro. Podczas tego trzymałem Li za rękę, która mocno ściskała moją dłoń.
W końcu jednak doszliśmy i napisaliśmy się czegoś.
- To co aniołku, może zatańczymy? - zaproponowałem kiedy puścili coś wolnego i wyciągnąłem w jej stronę rękę.
Li? ❤
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz